Dwa punkty Padwy w Sosnowcu!

Dwa punkty Padwy w Sosnowcu!

29 marca 2021 Wyłącz przez Bartłomiej Koprowski
Like

Gdy się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.😅 Po bardzo dobrej pierwszej połowie i nerwowych końcowych minutach remisujemy na wyjeździe z Zagłębiem Sosnowiec 28:28 (17:12). W rzutach wygrywamy natomiast 5:3, inkasując dwa bezcenne punkty.

Jeżeli tej nocy śląskim szczypiornistom przyśni się jakiś koszmar, to najpewniej przybierze on formę 👉🤾‍♂️ Tomasz Fugiel, który szczególnie do przerwy rozegrał kapitalne zawody. Prawy rozgrywający zamościan zagrał wówczas na stuprocentowej skuteczności, trafiając aż siedmiokrotnie! Tyle samo (37% skuteczności) skutecznych interwencji miał na swoim koncie broniący z ogromnym wyczuciem 👉🤾‍♂️ Damian Procho. A warto przypomnieć, że naprzeciwko siebie miał nie byle kogo, bo pokonać go próbowali go m.in. najskuteczniejszy ligowiec 🤾‍♀️Łukasz Płonka (4 bramki w meczu) i były król strzelców ekstraklasy 🤾‍♀️Mariusz Kempys (4 bramki w meczu).
Wbrew obawom nie byliśmy świadkami bijatyki, lecz grania w piłkę ręczną. Oczywiście zyskał na tym tylko obraz meczu. Zawodnicy obu ekip pokazywali bowiem wiele technicznych fajerwerków, a widząc rulety 👉🤾‍♂️ Hubert Obydź i 👉🤾‍♂️ Tomasz Fugiel czy wykończenia kontr 👉🤾‍♂️ Łukasz Szymański, ręce same składały się do oklasków. 👏👏👏

Miejscowi od początku próbowali dogrywać do koła, a w defensywie aktywnie bronili, co przez kwadrans przynosiło efekt (7:6). Z każdą minutą zamościanie jednak się rozkręcali, przy każdej nadarzającej się okazji, wyprowadzając zabójcze kontry. Warto podkreślić, że żółto-czerwoni grali w tym okresie bardzo skutecznie, niemal każdą z akcji kończąc bramką.

Do przerwy Padwa prowadziła więc 17:12. Po zmianie stron ekipa Grzegorza Mentla ambitnie próbowała odrobić straty. Gracze z Sosnowca często jednak kończyli w ramionach Jakub Kłoda bądź Bartosz Skiba. I nie były to ze strony zamościan wyrazy miłości. 😶
W 40 min. wynik na tablicy brzmiał 17:20, a po trzech kwadransach 18:23. Jeszcze na 10 minut przed końcem żółto-czerwoni prowadzili 25:21, ale wówczas zaczęła szwankować skuteczność. Kilka przestrzelonych akcji sprawiło, że Zagłębie poczuło krew i na minutę przed końcem doprowadziło do remisu 27:27. Ofiarna gra w defensywie kosztowała jednak gospodarzy dwa wykluczenia, z czego skwapliwie skorzystał 👉🤾‍♂️ Konrad Bajwoluk, wyprowadzając Padwę na prowadzenie. W nerwowej końcówce miejscowi ponownie wyrównali, a wymuszony lob Tomasza Fugiela (11 bramek w meczu) w ostatniej sekundzie trafił jedynie w poprzeczkę. 😒

W rzutach karnych żółto-czerwoni byli już bezbłędni. Bramki 👉🤾‍♂️ Hubert Obydź, 👉🤾‍♂️ Łukasz Szymański, 👉🤾‍♂️ Jakub Kłoda, 👉🤾‍♂️ Tomasz Fugiel i 👉🤾‍♂️ Kacper Mchawrab dały nam zwycięstwo na wagę dwóch punktów.

Jak przebieg meczu ocenił szkoleniowiec zamojskiej siódemki?
🎙”- Przypomnę, że graliśmy z wiceliderem – zespołem bardzo solidnym, który nieprzypadkowo jest w czubie tabeli. Wyłączając kilka nerwowych minut w końcówce, zagraliśmy naprawdę porządny mecz. Pewnie, że szkoda tych kilku niewykorzystanych akcji w ostatnich minutach, po których Zagłębie nas dogoniło. Jeżeli chcemy się rozwijać i wygrywać na wyjazdach z czołowymi zespołami ligi, to na takie słabości nie powinniśmy sobie pozwalać. Pamiętajmy jednak, z kim graliśmy. W takim kontekście te dwa punkty naprawdę mnie cieszą. W konkursie rzutów karnych korzystniejszą sytuację psychologiczną mieli gospodarze, a jednak podnieśliśmy się, wygrywając tę wojnę nerwów. Te dwa punkty zdobyte na ciężkim terenie w końcowym rozrachunku mogą być nie do przecenienia” – przyznał Marcin Czerwonka.

🔥🔥🔥 Już w Wielki Piątek (02.04) o 18.30 przed Padwą kolejne starcie. Tym razem żółto-czerwoni wybiorą się do Kielc na zaległe spotkanie z AZS UJK Kielce.

MUKS Zagłębie ZSO 14 Sosnowiec – MKS Padwa Zamość 28:28 (12:17), karne 3:5
Padwa: Procho, Proć, Wnuk – T. Fugiel 11, Paweł Puszkarski 5, Skiba 4, Obydź 2, Szymański 2, Bajwoluk 2, Mchawrab 1, Ali Mehdizadeh 1, Kłoda, Małecki, Sz. Fugiel, Pomiankiewicz, Sałach.
Kary: 10 minut – 12 minut.
Karne: 2 (1) – 4 (4)
Sędziowali: Jakub Pach i Piotr Węgrzyn z Bochni.

źródło: materiał nadesłany

Like